Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tożsamość Tove. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tożsamość Tove. Pokaż wszystkie posty

30.07.2012

Tożsamość Tove - Być matką Muminków (1957)

Rysunek Tove z 1957 r.
Zwyczajne podobieństwo trzeba szukać między członkami rodziny Muminków i rodziny Jansson. Kompozycja tego obrazu, w którym Tove umieściła cechy swojej rodzinnym obok mieszkańców Muminkowej Doliny, zwiększa wagę tego pojęcia. Mimo, że najwcześniejsze wersje Muminków (Małe trolle i duża powódź) pochodzą z 1930, pierwsza książka o tej tematyce nie został opublikowany aż do roku 1946, po którym nowe książki wychodziły na półki księgarni w trybie przyśpieszonym. Szał Muminków zaczął żyć swoim życiem już po 1950 r., a rynek Muminków rósł nadal. Stockmann (fińskie przedsiębiorstwo zajmujące się handlem detalicznym) w Helsinkach i NK Department Store w Sztokholmie sprzedali szeroką gamę towarów: pluszowe zabawki, tapety, długopisy, kosze na śmieci, broszki, krawaty, i tak dalej. W 1957 roku NK nawet otworzyła specjalny dział Muminków. Tove na anglojęzycznym rynku wydała taśmy audiobook, komiksy. Z szybkiego tempa produkcji Tove zaczęła czuć, że przedsiębiorcy zbyt mocno trzymają ja w swoich szponach.

Pod koniec 1950r., notatki Tove ujawniają frustrację i lęk wobec Muminkowego zjawiska, które wyszło z pod jej kontroli .
Tove przy "Haus Moomin", 1980 r.

"Dałem upust swoim uczuciom do Muminków ale to się zmienia. Już nie czuję się bezpiecznym w swojej tajemnej jaskini - to łapie mnie w pułapkę do środka".


Ogromna popularność, która wzrastała w szybkim tempie spowodowało zawahanie tożsamości Tove jako artystki. Praca nad Muminkami i podpisywanie umów zmuszało ją do poświęcenia coraz więcej czasu. Tove mimo, że zawsze twierdziła, że przede wszystkim jest malarką, to coraz mniej miała możliwości na wystawy indywidualne i czysto prywatne (nie związane z Muminkami).

Mimo to, Muminki Tove przyniosły ogólnoświatową sławę i uwielbienie - stała się prawdziwą gwiazdą w dziedzinie literatury dziecięcej. Zjawisko to zrodziło wiele listów od fanów, a poza lojalnością wobec swoich czytelników, Tove osobiście odpisywała na listach przez wiele lat, mimo że miała ograniczoną ilość czasu.

"Pozostawienie ich bez odpowiedzi zakłóca moją pracę" - pisała.

Tove przechowywała wszystkie listy w archiwach, aby utrzymać porządek zalewających ją listów. Ułożyła kilka notebook`ów zawierających odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania, np. "Jak wpadłeś na pomysł Muminków?"

Kolejne rozczarowanie w dziedzinie "komercyjnych Muminków" przeżyła w 1969 roku, kiedy to TV Tokyo wyemitowało pierwszy serial animowany o Muminkach (pierwszy po niemieckich kukiełkach). Postacie całkowicie pozbawieni cech ich pierwowzoru oraz ich styl bycia doprowadziło do braku szans wyemitowania tego serialu po za macierzystym krajem. Kolejne produkcje serialowo-filmowe były bardziej kontrolowane przez Tove, następnie przez jej brata Larsa.
Autograf Tove Jansson

Obecnymi Muminkami całkowicie dysponuję Oy Moomin Characters Ltd. Firma założona przez Larsa Jansson do pilnowania praw autorskich Tove. W rzeczywistości, Tove nie zależało na pieniądzach z sprzedaży Muminków. Trolle były dla niej rodziną, którą najbardziej potrzebowała w trudnych chwilach. Po śmierci Larsa jedyną osobą, która ma prawa autorskie jest Sophii Jansson - bratanica Tove. W przyszłości poświecę na jej temat osobny post.

7.06.2012

Tożsamość Tove - Lynx Boa (1942)

Godzina bije, słyszę dreptanie - pobudka!
Tak, znów zostałem wyrwany z krainy snów. Moje powieki delikatnie powędrowały ku górze. Słońce już na horyzoncie ale wciąż ciemno w pokoju. Wstałem. Oddałem pokłon Panu i powędrowałem przed elektroniczną świątynię zwaną komputerem. Facebook, poczta, blog itd. I co? I nic. Tylko zwykłe szare nieistotne sprawy. 

Godzina bije, słyszę dzwony - Bóg woła!
Tak, trzeba się ubrać i iść na mszę. Ulicę puste i tylko jacyś pijani ludzie taczają się po bruku. Przed kościołem pełno ludzi - Boże Ciało. Mimo, że wolny dzień to tyle roboty... Czeka mnie jeszcze sapientia, kontemplacja i wiele innych spraw...
...lecz teraz tylko pieść i oblubieniec:
"Cała piękna jesteś, przyjaciółko moja, i nie ma w tobie skazy."*
 
Tożsamość Tove - Lynx Boa
Obraz Tove pt. "Lynx Boa"

Obraz Tove pt. "Lynx Boa" jest przykładem jej nowego sensu samooceny."Wyglądam jak kot w swoim żółtym futrze, z moimi zimnymi tendencyjnymi oczami" tak Tove opisuje swój obraz.

Zwierzęce cechy; oczy, futro z rysia wije się wokół jej szyi podkreślać moc artystyczną i niezależność. Garnitur w prążki spod futra przypomina nam, że Tove dojrzała wraz z jej samczymi odpowiednikami. Uważa się, że ta praca jest dla artystki ‘osiągnięciem pełnoletności', przez który ona domaga się swojej niezależności i otwarcie ośmiela się powiedzieć zdecydowane "nie!" do starych żądań.

Pierwsza salonowa wystawa Tove Jansson z "Lynx Boa" miała miejsce 3 października 1943 w Bäxbacka galerii Leonarda Bäxis - było oznaką niezależności zawodowej Tove.

"Decyzja na indywidualną wystawę jest równie ważne jak gdybym zdecydowała się na ślub!" tak Tove napisał wiosną 1943 roku po załatwieniu spraw formalnych dotyczących wystawy w Bäxbacka.Tove dokonała ważnego kroku w swoim studiu na wieży przy ul. Ullanlinnakatu w 1944 roku. Od tego czasu, to studio będzie miejscem narodzin całej dorosłej sztuki Tove przez resztę swojego długiego życia.


Atos Wirtane
W połowie 1940 roku, Tove cieszyła się ścisłym związek z filozofem Atos`em Wirtanen (pierwowzór literacki Włóczykija). Atos był ognisty, energiczny i pozytywny. Tove i jej przyjaciel mieli te same poglądy na temat charakteru pracy. Jednak nie byli oko w oko co do charakteru i istoty miłości. Rozmawiali nawet o małżeństwie i dzieciach wiele razy, ale Tove pozostała nieugięta.

"Ta wojna nauczyła mnie przynajmniej jednej rzeczy. Nigdy chłopców. Nigdy żołnierzy. Może to stało się obsesją - ale zobaczyłem zbyt wiele do wyzwania" napisała do Ewy.



W tym czasie powstają się pierwsze Muminkowe pomysły i pierwsze szkice głównych bohaterów. Cała seria zabawnych trolli jest jej wspomnieniem przed erą dojrzałości. Wszystkie postacie jakie w niej znajdziemy to osoby, które kształtowały jej osobowość i światopogląd.


* Dla tych, którzy nie są zaznajemy z Pismem Świętym to fragment Pieśni nad Pieśniami.

29.05.2012

Tożsamość Tove - Rodzina

Otwórzcie bramy, co nietknione stały.
Otwórzcie bramy, bo idzie Król chwały.
Któż ten Król chwały? Pan o cnoty dbały.
On w te drzwi wnidzie, on jest Królem chwały. 
Tak, już za kilka dni (a konkretnie trzy) zaczynają się obchody Spotkania Młodych w Lednicy. W tym roku jednak nie rozbiję tam namiotu i nie będę tam wykonywać Harcerskiej Służby - szkoda... może w przyszłym roku wsiądę w pociąg i pojadę.
W niedzielę odwiedziłem Jezuitów (Kościół Najświętszego Imienia Jezusa), uczestniczyłem w Mszy o uzdrowienie. Oj wiele się działo; świadectwa, wspaniałe pieśni, cud eucharystyczny i ten pierwiastek, którego nie da się określić. Ręce w górę i poczucie wewnętrznego i fizycznego gorąca daje wielkiego kopniaka. Polecam wszystkim...
Umocnijmy się w Duchu...


Freski Pictora Albertusa
Tożsamość Tove - Rodzina

Obraz „Rodzina” namalowany podczas wojny przez Tove jest jej portretem jaki i całej najbliższej rodziny. Tove podczas wojny bardzo bała się o los swojego brata, który znajdował się na froncie – fakt ten przekazuję w swoich dziełach. Na obrazie autorka przedstawiła się jako obserwator i jako centralna postać, która czuwa nad swoją rodziną. Bracia grają w szachy co jest wyrazem wojny między ludźmi. Scenę tą możemy porównać do XV wiecznego fresku Pictora Albertusa  pt. „Death playing chess”.

Wiosną 1942 roku, Tove napisał do swojej przyjaciółki Ewy: "A ja jestem malarką, regularnie i w krótkich odstępach czasu. Słyszę pistolet - pozdrawia z cmentarzu, które sprawiają dreszcze na plecach. Collinsowie stracili syna, tak jak wielu naszych przyjaciół. Dom jest jak cicha kopalnia, wszyscy zamknięci we własnych myślach. "

Obraz Tove, "Rodzina"
„Rodzina” została pokazana na wystawie wiosną  w 1942 roku i od razu odniosła szeroką popularność. Tove rzucił się w wir pracy w latach wojny - to było antidotum na ból trudnych czasach. Napięty harmonogram prac; malarstwo w dzień i ilustracje w nocy. Również aktywnie uczestniczyła w różnych wystawach, które pokrzepiały jej tęsknotę za bratem. Mimo wojny - a częściowo z tego powodu - handel sztuki był bardzo żwawy: wartość pieniądza wahała się, przez co sztuka była dobrą inicjatywą. Tove sprzedała w tym czasie wiele obrazów.
 "Czuję się jak maszyna " napisała do swojej przyjaciółki Ewy. 

18.05.2012

Tożsamość Tove - Autoportret w futrzanej czapce

Witajcie! Przepraszam, że znów Was tak haniebnie zostawiłem ale już się ogarniam i kalam się przed Wami jak Henryk IV pod Kanossą.

Jak wyglądał mój ostatni tydzień?
Bardzo energicznie, ponieważ prosto ze szkoły jechałem na Bałuty* aby realizować projekt szkolny. Tak, zajął mi on 3 dni. Wczoraj zbiórka a dziś kolacja (i to nie byle z kim). Jutro zaczynam CIĘŻKĄ pracę i spróbuję zastosować wymyślony przez siebie środek na systematyczne dodawanie postów.
Co do projektu; mam nadzieję, że w niedzielę zakończę go w zupełności i na poniedziałek będzie oddany - pochwalę się nim też i tu. Ostatnio zdałem sobie sprawę, że łacina nie jest dla mnie i postanowiłem nauczyć się loqui po עברית, tak moi mili - PO HEBRAJSKU.
Wczoraj dowiedziałem się, że Fundacja Ronalda Laudera w Łodzi (czyli Klub Żydowski) organizuje takie kursy - mam nadzieję, że nie będzie mnie kosztował miliony bo moja sakiewka na tego typu cele jest bardzo płytka.

W takim razie coś z łódzkiej muzyki niezależnej:


P.S. Małe wyjaśnienie. W piosence wspomina się kilku znanych łodzianinów: Izrael Poznański - fabrykat nazywany "królem bawełny", Karol Scheibler - fabrykat, wzorzec Bucholca w Reymontowskiej "Ziemi Obiecanej" oraz  Roman Polański i Leon Niemczyk.

* Bałuty - smutna i zaniedbana dzielnica Łodzi. W czasie wojny znajdowało się tam getto dla żydów

Tożsamość Tove - Autoportret w futrzanej czapce

Tove kocha futra, od najmłodszych lat używała je do szycia ubrań. Specjalnie uszyte spodnie z futra nosiła prawie przez całe długie gorące lato w 1929 roku. Jednak przede wszystkim autoportret w futrzanej czapce jest istotnie podobny do autoportretu Rembrandta z 1640 roku. Postawa tułowia, słowa, spojrzenia i perspektywy są zniewalająco podobne. Dzieła Tove można porównać również do innych artystów renesansu bo od dawna zagłębiała je w swoich włoskich i francuskich podróżach. Autoportret Rembrandta był hołdem dla Tycjana, natomiast autoportret Tove jest hołdem dla Rembrandta. Ten bezkompromisowy obraz pokazuje jak wysokie postawiła sobie Tove cele artystyczne i jak widzi siebie, jako malarka.

Autoportret w futrzanej czapce określa jej status zawodowy w dziedzinie zdominowanej przez mężczyzn. W październiku 1941 roku Tove napisała list do Ewy z osobistymi poglądami na temat mężczyzn:  
„Nie mam czasu, ani pieniędzy, aby poślubić żadnego z nich! Nie mam czasu, żeby ich podziwiać i pocieszać. Nie szkoda mi ich, lubię ich ale nie chcę poświęcać mojego życia do wykonywania ich potrzeb. To człowiek jest wojną! Wiem, co się stanie z moją pracą, jeżeli wyjdę za mąż”.

W tym przykładzie widzimy, że ważniejszą rzeczą dla Tove było być wolnym artystą i żyć na własnych warunkach.

Autoportret Tove (1941) i Rembrandta (1640)

12.05.2012

Tożsamość Tove - Paląca kobieta (1941)

Przepraszam, że wczoraj nie napisałem ale byłem bardzo zajęty.
Hm... co ciekawego robiłem?
Przedwczoraj przed południem wybrałem się do Gminy żydowskiej znajdującej się na ul. Pomorskiej (tuż za słynnym pl. Wolności, nad którym wznosi się dumny Kościuszko). Początkowo udałem się do ładnie prezentacyjnego się pałacyku. Po otworzeniu drzwi już słyszałem mieszankę języka hebrajskiego, angielskiego i niemieckiego. W środku budynek zdawał się absolutnie inny od tego na zewnątrz; stare meble, walący się tynk i nieodrestaurowane freski i elementy ozdobne. Zaczepiłem spieszącą się kobietę aby zapytać o drogę do bura gminy, kobieta wskazała mi drewniane schody i kazała wejść na pierwsze piętro. Na pierwszym piętrze rozprzestrzeniały się zdjęcia, rysunki i obrazy przedstawiające rodziny żydowskie. Dostałem się do niewielkiego pomieszczenia, który wyglądał bardziej jak bufet niż biuro gminy. Kobieta siedząca za ladą poinformowała mnie, że znajduje się w recepcji hotelu a nie w budynku gminy. Wyszedłem. Wraz ze mną ciemnowłosy nastolatek, którego spotkałem wcześniej mówiącego po hebrajsku. Poprosiłem go aby zaprowadził mnie do gminy. Bardzo uważnie spoglądał na mnie i wypytywał co ja tu robię. Przeprowadził mnie przez zajazd i wprowadził do długiego budynku, na którym były napisy hebrajskie. Weszliśmy na pierwsze piętro i tak dostałem się do bura. Stanąłem przed rabinem z brodą ale bez jarmułki czy szat żydowskich. Po, krótkiej prezentacji doszedłem do celu mojej "wyprawa". Rabin przez krótką chwilę myślał, następ kazał mi przyjść za tydzień.

Eh... No trudno, udam się z powrotem ale we wtorek. O 12.00 byłem już na pl. Wolności a z ratuszowej wieży rozbrzmiewała melodia Monuszkowej "Prząśniczki".
U prząśniczki siedzą jak anioł dzieweczki,
przędą sobie, przędą jedwabne niteczki.

Kręć się, kręć wrzeciono,
wić się tobie wić!
Ta pamięta lepiej,
czyja dłuższa nić!
A wczoraj?
Pierwszy dzień w szkole pod długiej przerwie, spotkanie ze znajomymi i dziękczynienie u Dominikanów. Wieczorek, dużo papierkowej roboty i wiele mailów do napisania. I tak dzień zakończył mi się o 2.00 w nocy a kolejny rozpoczął się po 7.00 rano.

♦

Tożsamość Tove - Paląca kobieta (1941)

Autoportret Tove z 1941r.
Tove paliła przez całe życie. Przerwa na papierosa, przedstawiona w jej autoportrecie jest  momentem skupienia, kontemplacji i głębokiej koncentracji. Istnieją róże podteksty tego introspektywnego autoportretu.

"Obecnie, życie jest naprawdę ciężkie, 'nie żyję', tylko istnieję." napisała Tove do swojej przyjaciółki Ewy w lipcu 1941.

Lato 1941 było dramatycznym czasem dla Tove. Jej zaufana przyjaciółka Eva Konikoff była pochodzenia żydowskiego i została zmuszona do ucieczki w głąb Ameryki. Brat Tove, Per Olov walczył na froncie. Jesienią 1941 Tove napisała do przyjaciółki: "Bez względu na to co robię, nie mogę uciec od poczucia strachu, nawet bałam się rozmawiać o moim codziennym życiu, o pracy. Jestem nękana przez niepokój, który mnie wyczerpuje i prowadzi do tego, że moje obrazy przestały mieć sens."

Lata wojny były najtrudniejsze w życiu Tove. Była przygniatana zwątpieniami i niepewnością: Czy kiedykolwiek będzie mogła być szczęśliwa razem ze swoimi bliskimi? Ewa odeszła, Tove kontynuowała pracę nad jej portretem. Podziwiała wolność, energię i pasję, które Ewa reprezentowała. Ona również ceniła ten portret tak bardzo, że była w stanie zatrzymać go dla siebie, a później dać go w prezencie Ewie. Obraz palącej kobiety została jednak kupiona przez Artura Nyman'a. "On chce mieć ją w sklepie jako reklamę wyrobów tytoniowych" skrytykował Tove.

Portret Eway Konikoff autorstwa Tove
Na przestrzeni `40 i `50 lat Tove od Ewy, która była po drugiej stronie Atlantyku dostała ponad sto listów. Ewa była kimś, na kim Tove zawsze mogła polegać. "Jesteś tą, która jest dla mnie najważniejsza, tak blisko mnie, Ham*, ale w inny sposób. [...] Mogę omówić wszystkie moje wielkie radości, moje kłopoty, moje rozważania z Tobą - nie ma osoby, której mogłabym powiedzieć o tych rzeczach, z wyjątkiem Ciebie."

* Ham - określenie używające przez Tove w stosunku do osób bardzo bliskich. Co ciekawe w j. angielski słowo to oznacza szynka.

8.05.2012

Tożsamość Tove - The Hermit, czyli sukces i wyjątkowość (1935)

Dziś kolejny dzień ciężkiej pracy ale i przyjemności. Po południu mam zbiórkę drużyny i z chłopcami (przepraszam, małymi mężczyznami) idę na Arena Laser Games. Co to jest? Wg. organizatora najnowocześniejsza rozrywka na światowym poziomie, lecz dla mnie (osoby, która zobaczyła już trochę Świata) zwykła gra laserowa. Zobaczymy, czy się spodoba harcerzom. Martwię się tylko, że przyjdzie za mało osób niż było zarezerwowane - wiecie, uczucie niewywiązania się z czegoś.
Zobaczymy...
Jak będę miał jakieś ciekawe zdjęcia to wrzuca na bloga :D Zobaczycie jak wodniacy umieją bawić się z bronią (a nie tylko linami na jachtach).
Dziś rano usłyszałem pierwszy raz piosenkę Lao Che pt. "Stare Miasto". Tak mi wpadło w ucho, że włączył mi się efekt pętli. Eh.. znów mi wchodzą do głowy piosenki o II Wojnie Światowej. Ale i tak SABATON z piosneką "Uprising" wygrywa.


Tożsamość Tove - The Hermit, czyli sukces i wyjątkowość (1935)

Tove w 1935 r. namalowała obraz pt. „The Hermit”, choć obraz przedstawia jakiś nieznany krajobraz to również jest uznawany za jej autoportret. Pustelnicze życie kręci się wokół niezgodności i jest inne – ale różnica nie oznacza lęku, oznacza to możliwość swobody podejmowania niezależnych decyzji. Pustelnik w malarstwie obserwuje wspólnotę innych ludzi i radość z zainteresowań. Istnieje również intensywność i podekscytowanie w sposób, w jaki wydaje się być głęboko pochłonięty pustelnik na scenie, tak rozmyślania Tove na temat istoty sztuki.

Obraz Tove pt. "The Hermit"

"Możesz wyobrazić sobie swoje spostrzeżenia, do tworzenia syntez. Każdy charakter śmierci, każdy krajobraz, każdy obraz jest autoportretem!” Odmianą od wcześniejszych planów, jest to, że Tove nie stosuję się do wymagań Akademii Sztuk, ale wróciła do The Lallukka Artists’ Home już w maju 1933 roku. Studia kontynuowała w The painters’ class at the Ateneum (Graficzna Szkoła Fińskiej Akademii Sztuk Pięknych). Tove nadal było trudno dostosować się do ustalonych form: wiele razy przerywała studia, podczas gdy większość jej znajomych studia porzucili całkowicie.

Poglądy artystyczne Tove były całkowicie sprzeczne z ideałami William’a Lönnberg’a, dyrektora szkoły graficznej. Trudności jakie napotkała Tove wcześniej – z dostosowaniem, studiowania przedmiotów obowiązkowych i na określonych zasadach – ponownie osiągnęła punkt krytyczny w Ateneum. Odkąd była dzieckiem, Tove zawszę uważała, że zostanie artystką. Jednakże, zasady co do płci stały się rażąco widoczne w The Ateneum’s painting class. Jesienią 1935, wiele studentek już odpadło, pozostała tylko Tove, Eva Cederström i sześciu młodych mężczyzn.

“Moje zdjęcia wisiały bardzo nisko i wiem, że nie były odbiciem moich zdolności artystycznych. Wiem, że mam umiejętności. Mój talent jest wciąż w moim sercu, a nie w umyśle. Muszę wydostać się z Ateneum, to mi nic nie pomaga.” - Napisała 13 grudnia 1935 w swoim dzienniczku.

W styczniu 1936 r. Tove i jej koledzy zbuntowali się przeciwko Lönnberg’owi, dyrektor opuścił szkołę i założył artists’ collective.

W 1935, między Tove, a artystą Sam’em Vanni, który stał się nauczycielem, rozkwitła Miłość. Sam Vanni też namalował portret Tove. „Gdy zmierzch przyciąga, Samuel stanowi jego część, wraz z radością jest bolesne, patrzę na jego obraz i mówię sobie, że nie byłoby to tak piękne, gdyby nie to, że kochasz mnie.” - Napisała Tove. 

Zdjęcie  Sam’a Vanni

Nieco później, Tove namalowała doskonały portret Sam’a Vanni. Związek Tove i Sam’a był unią miłości i sztuki, ale taki, o którym Tove nie chciała powiedzieć rodzicom. Byli w szoku kiedy się dowiedzieli.

W czasie pobytu w Ateneum, Tove zaczęła doświadczać kariery jako grafik, ilustrator i malarz. Została przyjęta do stowarzyszenia - The Graphic Artists’ Association w 1935 r. i The Artists’ Association of Finland w 1937. W 1939 roku dziesięć jej obrazów zostało zaprezentowanych na wystawie Młodych Artystów i krytycznie zostały dobrze przyjęte.

6.05.2012

Tożsamość Tove - Studia, praca, komentarz (1931)

Tak jak już obiecałem, ten news poświęce głownie Tove ale zanim do tego dojdę, trochę moich żalów i beblania*.
Zostałem oszukany przez kathedre; miała być confessio a w zamian otrzymałem wyziębienie. Było tak grenlandzko zimno, że musiałem wyjść przed świątynie aby rozgrzać się w promieniach słońca. Rozumiałbym gdybym, miał krótkie spodenki i t-shirt bez rękawów ale byłem ubrany w długie dżinsy, koszulkę a na to rozpiętą koszulę - I co? nadal było mi zimno. Masakra...
Trudno, jakoś to zniosłem, ale po 14 strzeliłem takiego focha, że wyszedłem i wróciłem do domu.

Reszta dnia minęła dość spokojnie, wśród kwiatów i jabłoni na działce mojej kochanej babuni.
"A potem zaczęła malować na ścianie kwiaty. Duże masywne kwiaty, dlatego że pędzle  były grube. Farba wsiąkała w tynk, dając głębokie, przezroczyste kolory. Ach, jak to pięknie  wyglądało! Sto razy zabawniejsze zajęcie niż piłowanie drzewa. Na ścianie zakwitał jeden  kwiat po drugim: róże, nagietki, bratki, peonie... Mamę ogarnęło nieomal przerażenie, że tak  dobrze umie malować. U dołu, nad podłogą, namalowała wysoką, falującą zieloną trawę i namyślała się nad umieszczeniem słońca u samej góry, ale nie było żółtej farby, musiała więc zrezygnować.
Kiedy rodzina zeszła się na obiad, Mama Muminka nawet nie rozpaliła 'ognia. Stała na  stole malując małą brunatną pszczołę z zielonymi oczyma.
– Mamo! – wykrzyknął Muminek.
– Jak ci się to podoba? – zapytała Mama, ogromnie z siebie zadowolona. Wykończała  właśnie bardzo starannie drugie oko pszczoły. Ale pędzel był znacznie za duży – musi znaleźć jakiś inny sposób, żeby je namalować. W najgorszym wypadku pszczołę będzie można przerobić na ptaszka.
– Jak żywe! – zawołał Tatuś Muminka. – Rozpoznaję wszystkie kwiaty! To na przykład jest róża.
– Nie – rzekła Mama czując się dotknięta. – To peonia. Taka jak te czerwone, co rosły przed schodami u nas w domu.
– Czy mogę namalować jeża? – spytała mała Mi. Mama Muminka pokręciła przecząco głową.
– Nie – powiedziała. – To jest moja ściana. Ale jeżeli będziesz grzeczna, mogę ci
sama namalować jeża."
"Tatuś Muminka i morze" Tove Jansson. Nasza Księgarnia, str. 189-191

* Beblanie - regionalizm łódzki, niezrozumiałe gadanie

Tożsamość Tove - Studia, praca, komentarz (1931)

Pogodny obraz namalowany w 1931 roku, przedstawia powracającą do domu studentkę, maszerującą w nocą po ulicach Sztokholmu. Postać wydziela uczucia wolności i odwagi. Kolorową kobietę w odróżnieniu od ciemniej nocy wyróżnia jasność. Beztroska, gwiaździsta postać oddaje jej prawo do samotnego spaceru przez noc, bez strachu – choć, przy bliższym spojrzeniu widać, że młoda kobieta ma szeroko otwarte oczy na niebezpieczeństwo. Z trudem rozpaprujemy w tej postaci samą autorkę obrazu.

Jesienią 1931 roku, Tove zapisała się do Wyższej Szkoły Sztuki w Sztokholmie, by studiować projektowanie ilustracji reklamowych. Poznawała tam czcionki, heraldyki, "żywe rysunki", dekoracyjne malarstwo i sztukę książki. 

Nauka w prestiżowej szkole, dawała większe szansę nie tylko na udoskonalenie własnego talentu ale i szybszej możliwości sprzedania prac.Tove podczas studiów w Szwecji mieszkała w wynajmowanej dwuizbowej kawalerce. Kobieta bardzo mało czasu poświęcała na przyjemności w kółko poprawiała swoje pracę i pisała notatki.

Kolory dla Tove mały ogromne znacznie. Dużym wpływem na malarstwo artystki miały opinie jej nauczyciela Brandtberg`a.

"Następnie podszedł Brandtberg. Stał za mną, tylko obserwował. - Miss Jansson" powiedział, - Użyłaś zbyt dużo kolorów."  - Dzienniczek Tove, 1932 r.

Autoportret Tove namalowany 1931 roku.

4.05.2012

Tożsamość Tove - Węglem namalowana (1930)

Dzisiaj obudziłem się około 7, wstałem, wstawiłem wodę na herbatę, zapaliłem metaforycznego papierosa i usiadłem na łóżku. Gorąca herbata parzyła moje usta, lecz pragnienie i świetny aromat zagłuszał ból. Włączyłem radio - znów o jakimś wypadku gadają. Gdzie Ci ludzie pędzą? - pomyślałem. Następnie położyłem się, okryłem kołdrą i zamknąłem oczy. Nie chciałem ulec snu tylko tak poleżeć.
Kiedy dobiegające odgłosy za okien wyrwały mnie z tego dziwnego stanu, wstałem i włączyłem komputer. - Ładuję się - i otworzyłem leżącą na moim biurko książkę z działu klasyki. Doszukałem w końcu fragmentu, na którym skończyłem i przeczytałem:
,,Życie nie tęskniące do życia zmierza prosto do kresu" 

Co to oznacza? Początkowo bombardowały mnie setki a może miliony myśli zmierzające do odpowiedzi na to pytanie. Zamknąłem książkę i włączyłem wyszukiwarkę. W okienku adresu www wpisałem moją pocztę - nikt nie napisał. Facebook, kolejne dziwne zaproszenia na dziwne imprezy. Apostoł, zero ciekawych dla mnie tematów. Strony harcerskie, nuda. 
Nagle do mojego pokoju dobiegają pukania - tak, wzywają mnie na śniadanie. Wstałem, wyłączyłem ekran, szybko się przebrałem w ubranie dzienne i podreptałem do kuchni. Zapach świeżego pieczywa unosił się. Otworzyłem drzwi i zobaczyłem moją kochaną babcię w koszuli nocnej - co za skarb mieć ją przy sobie - podsumowałem. 

"- Jak się spało w namiocie! - wykrzyknęła babka. Zgasiła papierosa, położyła się i wpatrywała się w sufit. - W moim kraju - powiedziała powoli - dziewczętom nigdy nie wolno było spać w namiotach. To ja sprawiłam, że im na to pozwolono, a nie było to takie łatwe. Czułyśmy się cudownie, a teraz nie potrafię nawet opowiedzieć, jak to było.
Ptaki przelatywały znowu, przelatywało duże stado, cały czas krzycząc. Okno było o wiele czarniejsze niż noc przez to, że paliła się lampa. - To ja ci teraz opowiem, jak to jest - powiedziała Sophia."
"Lato" Tove Jansson. Nasza Księgarnia, str. 104

Tove podczas porannego papierosa

Skoro w ostatniej notce wspomniałem o rysunkach Tove malowanych ołówkiem i węglem w latach `30 ubiegłego stulecia, postanowiłem rozszerzyć ten temat i rozpocząć nowy dział "Tożsamość Tove". W tym dziale będę mówił o jej wewnętrznej potrzebie malowania i tworzenia własnego wizerunku. Jej liczne portrety stanowią jakby klucz aby odszyfrować jej tajemnicze życie i odkryć jej własne "ja". Jest to dość trudny temat ponieważ będę tu operować różnymi datami i faktami z jej życia. Jej domowa atmosfera i chaos emocji w cale nie pomagają zwężać temat - wręcz przeciwnie, chcą aby jak najszybciej go pominąć i skupić się na czymś co tylko jest ciekawostką.


Węglem namalowana (1930)

Wielki Kryzys z początku 1930 zrobił karierę w sztucę, ale młodzi artyści mieli mało możliwości, by ukazać swoje prace. Autoportret namalowany w 1930 roku był pierwszym z dzieł Tove, który miał być pokazany na wystawie publicznej. W pewnym sensie, ten rysunek przynosi Tove karierę jako artystka Full Circle, ponieważ był obecny na jej dwóch pierwszych wystawach oraz ostatniej w 1975 roku.


  Autoportret Tove namalowany 1930 roku


„Pracuję” jest to często powtarzany wyraz w pamiętniku Tove. Nawet w młodym wieku „praca” oznacza całą gamę działań rysowniczych oraz poszukiwania nowych pomysłów. Wszystko co ona  robiła kierowała się pasją i radością. Miała tylko czternaście lat, kiedy jej pierwsze ilustracje zostały opublikowane w gazetach. Jej pierwsza książka z obrazkami ukazała się w 1933 roku, w tym samym roku wzięła udział w pierwszej swojej wystawie. Dorastanie w artystycznym domu dało jej bardzo intensywne podejście do pracy.

"Tylko pasja - nadzieja i radość - może być uczciwa" 
                                            Napisała w kwietniu 1955 r. w jednym ze swoich listów.

Autoportrety, pamiętniki i listy były naturalnym sposobem życia Towe w różnych etapach swojego życia. Nigdy nie napisał oficjalnej autobiografii (prócz krótkiego tomiku opowiadań o swoim dzieciństwie pt. "Córka rzeźbiarza"). Tove malowała w krótkim odstępie czasu własne autoportrety, jakby chciała pokazać własną historię właśnie w sztuce.

W 2007 roku, po śmierci Tove Jansson, profesora Boel Westin opublikował biografię artystki pt. "Kuvat, sanat, elämä". Publikacja rzuca nowe światło na życie Tove , poprzez prezentację jej listów, wpisów do dziennika i twórczości zróżnicowanej. Po tej autobiografii pokażą się inne, czasem omawiające jej życie bardzo osobiste a czasem tylko wybrane epizody.

Okładka książki "Kuvat, sanat, elämä"