Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inne. Pokaż wszystkie posty

8.03.2013

Moominland Tales: The Life of Tove Jansson

Moominland Tales: The Life of Tove Jansson to tytuł dokumentu, który przygotowała i wyemitowała 26 grudnia 2012 roku telewizja BBC. Dokument w barwny i bardzo ciekawy sposób opowiada o życiu Tove Jansson. Nie brak w filmie kadrów z jej kamery, cytatów z Muminków i wywiadów z ludźmi, którzy kręcili się w jej środowisku. 
Kierownikiem wycieczki po całym magicznym świecie Tove jest Sam West, znany brytyjski aktor, który wcielił się w narratora. Przy filmie pracował m.in. polski operator dźwiękowy Marcin Knyziak.

Zwiastun filmu


Cały film oglądałem z uśmiechem na twarzy, barwny sposób ukazanie postaci i wspaniały komentarz Sam`a tylko czeka na oklaski. Miło było zobaczyć Klovharu, na którym bawią się dzieci siostrzenicy Tove. Kolejnym zaskakującym akcentem były cytaty z Muminków i wspomnienia ludzi z jej otoczenia. Bardzo mało poświęcono uwagi jej związkom - może i dobrze.
A teraz coś niezwykłego: Jeśli znasz j. angielski, możesz obejrzeć cały film już teraz.


Oby Polska się nim zaciekawiała :D

2.01.2013

Wizyta u Mamy Muminków

Kilka dni temu na antenie Dwójki została wyemitowana audycja Joanny Olech, krytyczki literackiej pt. Wizyta u Mamy Muminków. Redaktorka wspomina życie artystki, jej ambicje i marzenia. Opowiada o karierze Tove oraz jak to się stało, że stała się mamą Muminków.
Audycja trwa ponad pół godziny. Wzbogacona jest o oryginalne wypowiedzi Tove.

Inspiracją do powstania audycji była biografia Tove Jansson "Mama Muminków" napisana przez Boel Westin.

Tove Jansson w swoim studiu

7.12.2012

"Uczciwa oszustka" - nowe wiadomości

Okładka "Uczciwej oszustki"
A o to co dostaliśmy pod postem związanym z wydaniem nowej książki Tove Jansson w Polsce:
Szanowni Państwo,
w imieniu Wydawnictwa Nasza Księgarnia pragnę sprostować powyższe informacje: tłumaczką książki "Uczciwa oszustka" jest pani Halina Thylwe.
Książka ukaże się z końcem stycznia 2013.

Poniżej nota okładkowa:
W małej miejscowości Västerby, położonej nad skutą lodem zatoką, od miesięcy sypie śnieg. Ludziom pozostaje więc głównie wymienianie plotek. Tego roku na językach wszystkich są Katri Kling oraz Anna Aemelin. Ta pierwsza uchodzi za dziwaczkę. Stroni od ludzi, mieszka w mansardzie nad sklepem z prostodusznym bratem oraz bezimiennym psem. Anna to szanowana ilustratorka książek dla dzieci, zamożna właścicielka opustoszałej posiadłości. Katri uzna Annę za łatwy cel swoich manipulacji.
Kobiety połączy dziwaczna relacja…
Czy jednak mogą się czegoś nawzajem nauczyć?

Po raz pierwszy na polskim rynku prezentujemy wyjątkową powieść dla dorosłych autorstwa twórczyni legendarnego cyklu o Muminkach.

Więcej już wkrótce w dziale zapowiedzi na www.nk.com.pl

Pozdrowienia,
Agata Napiórska
Wydawnictwo Nasza Księgarnia

Wyciągając najwazniejsze informacje...
Książka ukaże się: w styczniu 2013 roku (choć wydawnictwo Gandalf uparcie uważa, że będzie to 25.02.2013)
Tłumaczem jest: Halina Thylwe

NK już na swojej stronie umieściła fragment książki, zapraszam do czytania: Przeczytaj fragment książki

No i wszystko jasne... Tylko się pytam: Gdzie jest okładka?
A tu niespodzianka :D Jest !!!

11.11.2012

Tove a poezja śpiewana

Erna Tauro
Erna Tauro, fińsko–szwedzka pianistka i kompozytorka, która w 1993 roku współpracowała z Tove Jansson i z Larsem Janssonem przy tworzeniu "Visor från Mumindalen" (Śpiewnik z Doliny Muminków).
Po zakończeniu przedsięwzięcia jego uwieńczeniem a zarazem laurem dla prozy Tove, było napisanie muzyki do krótkiego utworu Tove Jansson.

Utwór to "Höstvisa". Jedna z najbardziej znanych piosenek w Finlandii. Wykonywali ją m.in. Bo Andersson, Kjell Hansson i zespół Cumulus.

Zespół Cumulus

Tauro Sång Riitta Seppänen

4.11.2012

Powroty nr. II. Książka "Tove Jansson. Mama Muminków"

Pewnie już nikt nie czyta tego bloga ale co tam...
Miało być fajnie ale jak zwykle wszystko się popsuło. Ale są też plusy... chęć dalszej pracy na blogu. A czemu taka chęć przyszła? Jest jeden szczególnie wielki powód. 

Uwaga...
Wydawnictwo Marginesy 7 listopada br. wyda na Polski rynek książkę Westin Boel pt."Tove Jansson. Mama Muminków". TAK, też jestem zaskoczony. 
O tej książce wspomniałem już wcześniej:
W 2007 roku, po śmierci Tove Jansson, profesora Boel Westin opublikował biografię artystki pt. "Kuvat, sanat, elämä". Publikacja rzuca nowe światło na życie Tove , poprzez prezentację jej listów, wpisów do dziennika i twórczości zróżnicowanej. Po tej autobiografii pokażą się inne, czasem omawiające jej życie bardzo osobiste a czasem tylko wybrane epizody.*
Książka ta pojawiła się  w Finlandii i w Szwecji. Jest nie tylko biografią Tove ale opowieścią o malowaniu, pisaniu i Muminkach oraz wspólnym życiu ze znaną już nam Tuulikki. W 2014 roku będziemy obchodzić wielskie 100-lecie Muminkowej Mamy i już po woli szykują się nowe publikacje, projekty i przedsięwzięcia. Mam nadzieję, że polskie wydawnictwa nie pozostaną na tym co mamy już dziś. 
Książka będzie kosztować 49,90 zl (cena w Empiku).

Fotografia prezentująca przeróbki Tove
Poniżej wstęp do książki:
"Genialne książki dla dzieci są genialne nie bez powodu. Stoi za nimi niezwykła siła osobowość autorów. Talent, jaki zdarza się raz na milion - tajemniczy splot okoliczności, rodzinnego bagażu, determinacji, młodzieńczych zranień, rozczarowań i pasji. [...]
Muminki podbiły serca ludzi w każdym wieku, na wszystkich kontynentach. A zatem - zgadujemy - sekret kryje się w biografii? Może, wziąwszy życiorys Tove pod lupę, znajdziemy kluczowy punkt - tę magiczną chwilę, kiedy młoda malarka z perkatym nosem przemieniła się w sławną na całym świecie „Mamę Muminków”? Czego trzeba było, aby trafić w sedno (nienazwanych, domyślnych) potrzeb małego czytelnika? Co wyzwoliło ukryty potencjał pisarki?... Trauma? Olśnienie? Miłość?...[...] Pamiętniki pisarki, pisane przez niemal całe życie, tysiące listów, a nawet szpargały i notatki - wszystko to posłużyło autorce biografii do sporządzenia „mapy” długiego, bardzo pracowitego i twórczego życia Tove. Jest to zapis rzeczowy - jak to mapa. Autorka unika wartościowania, nadinterpretacji i zbyt pochopnych sądów. Jest lojalna wobec pisarki, która własne dzieciństwo i atmosferę domu zawarła w przetworzonej literacko, subiektywnej kreacji - w książce „Córka Rzeźbiarza”. Mamy zatem dwa wiarygodne źródła wiedzy o Tove: Jedno, pisane „ze środka” - emocjonalne, zmysłowe, osobiste... ale też rozmyślnie ubrane w kostium cudzego losu, nie aspirujące do bycia autobiografią. I drugie - pisane „od zewnątrz” - solenne, zbudowane na korespondencji i dziennikach - odwołujące się do faktów bardziej niż do uczuć. Ten rozległy „portret życia” systematyzuje i objaśnia fenomen niezwykłej pisarki. Szkicuje tło - dla nas egzotyczne, bo odległe kulturowo. Rodzina Jansson była przecież częścią fińskiej bohemy - bardzo szczególnym klanem, spajanym artystycznymi aspiracjami. Ale i podzielonym różnicami światopoglądowymi, które silnie pogłębiły się podczas wojny. [...]
Dzięki biografii Boel Westin możemy tropić ścieżkę spełnionego życia pisarki, która posiadła sekret literackiego „esperanto” - języka zrozumiałego dla wszystkich dzieci... I wszystkich trolli."
Co prawda książka jest dużym tomiskiem bo zawiera ponad 500 str., ale dla fana literatury Tove to idealny prezent.

Obwoluta książki

* Tożsamość Tove - Węglem namalowana (1930). Wcześniej uznałem, że Boel Westin jest mężczyzną. Za błąd przepraszam.

3.07.2012

Sławni a zarazem nieznani

Dialog:
- Hey!
- No cześć!
- Co ostatnio czytałeś?
- "Kamienne Pole" Tove Jansson (Tube Janssson - wg. jeszcze niektóry: Janssun)
- Kogo "Pole"
- Tove Jansson (tu tak jak się piszę)
- Kto to?
- Fińska autorka
- A co napisała jeszcze?
- Muminki
- Aaaaaa....

Tak, tak właśnie mniej lub więcej wygląda sytuacja gdy mówimy coś o Tove. Choć Muminki są znane to ich sama autorka mniej. A co z innymi Jansson`ami ?

Wpisując w Google znajdziemy z 5 pozycji przedstawiających jakiś znanych ludzi pod tym nazwiskiem.
1. Pierwsza to oczywiście Tove Jansson - jej już nie trzeba przedstawiać.
2. Bengt Jansson
Znany pewnie fanom motoryzacji i żużlu  Pięciokrotny finalista IMŚ* na żużlu (cokolwiek to oznacza), co ciekawe on nigdy nie wygrał żadnego turnieju.
Pan Bengt był nawet w Polsce, a dokładnie we Wrocławiu i Rybniku.

3. Ulrik Jansson
Nie wiem czemu ale jego imię kojarzy mi się z Ulrichem von Jungingenem - może dlatego, że już niedługo 15 lipca). Szwedzki piłkarz grający na pozycji pomocnika, następnie kupiony przez Włoską reprezentację gdzie robił za rezerwowego - i nie zagrał ani jednego meczu.

Anna Jansson
4. Jan Jansson
Kolejny piłkarz szwedzki. Tak jak jego krewny, grał na pozycji pomocnika. Był w składzie szwedzkiej reprezentacji na Euro 1992.

5. Anna Jansson
I w końcu jakaś kobieta - oczywiście szwedka. O dziwo żadna żużlistka, piłkarka a pisarka. Autorka m.in. serii o Emilu detektywie. W 2011 r. doczekała się ekranizacji powieści pt. "Maria Wern".

* IMŚ - Indywidualne Mistrzostwa Świata

2.07.2012

Uczciwa oszustka pod lupą

Bum skarbie ! - wróciłem :P
Jak niektórzy już wiedzą, miałem problem z dostaniem się na konto admina tego bloga. Sprawa jest już załatwiona, wiec przez ten tydzień będą pojawiały się nowe posty - lecz tylko do piątku. W sobotę wyjeżdżam na obóz trzytygodniowy i nie będzie tam czasu ani możliwości pisania postów. Mam nadzieję, że zrozumiecie i się nie pogniewacie. 

Uczciwa oszustka pod lupą 
Szwecka i angielska okładka książki

Tytuł newsa jest bardzo zagadkowy, a to czemu?

"Oprócz cyklu o Muminkach Tove Jansson jest także autorką książek dla dorosłego odbiorcy. Już wkrótce nakładem Wydawnictwa "Nasza Księgarnia" ukaże się – po raz pierwszy w Polsce – jej powieść Uczciwa oszustka."
Muminki. Księga pierwsza

Tak, Nasza Księgarnia w końcu wydaję nową (raczej już starą) książkę pióra Tove. Nie było by to dziwne ale ostatnia publikacja niemuminkowe NK wyszła w 1980 r. Czyli już przeszło 30 lat.
Oryginalny tytuł tej powieści brzmi: "Den ärliga bedragaren" i została wydana w 1982 roku. Do Anglii zawitała 2009 r. pod tytułem "The True Deceiver". NK podaję bardzo mało wiadomości dotyczących szczegółów tej książki - nie jest znany nawet tłumacz. Z moich źródeł wiem, że jest to Maria Erast (inaczej Maria Karlsson) - lecz nie jest to jakieś oficjalne.
O czym mówi książka?

"W małej miejscowości Västerby, położonej nad skutą lodem zatoką od miesięcy sypie śnieg. W mansardzie nad sklepikiem mieszka jego była pracownica Katri z młodszym bratem Matsem i bezimiennym owczarkiem niemieckim. Katri uchodzi w wiosce za dziwaczkę, stroni od ludzi. Jedyne, czego pragnie, to zdobyć pieniądze i spełnić marzenie Matsa o własnej łodzi. Kobieta obmyśla misterny plan. Narzędziem do osiągnięcia celu stanie się Anna, wzięta ilustratorka książek dla dzieci, zamożna właścicielka przestronnej willi…
Czego kobiety mogą się od siebie wzajemnie nauczyć? Czy Katri uda się zdobyć zaufanie Anny i zrealizować swój plan?"
www.nk.com.pl  

Jak widać fabułą bardzo zakręcona - jak dla mężczyzny - i zdaje się, że bardzo ciekawa.  

P.S.
Ktoś może zapytać - kiedy zostanie wydana ta książka? - ja odp: nie mam bladego pojęcia! NK piszę, że pojawi się już niedługo ale jak wszyscy doskonale wiemy słowo "niedługo" w branży książkowej to bardzo daleki termin.

15.06.2012

Tove na swoje setne urodziny (2014)

"Wydaje mi się, że ludzkie kłopoty przejawiają się dość podobnie, w każdym razie te, które w życiu codziennym stale istnieją, mimo że, powiedzmy, dach przestał przeciekać, jest co jeść i nic ciału bezpośrednio nie zagraża - jeśli rozumiecie, co mam na myśli. Według moich obserwacji, przeciwności życiowe, poza rzeczywistymi katastrofami, powtarzają się dość monotonnie; on albo ona są niewierni albo znudzeni, praca przestaje dawać zadowolenie, tracą również kształt rozbuchane ambicje i marzenia, czas szybko robi się coraz krótszy, rodzina zachowuje się w sposób niezrozumiały i przerażający, przyjaźń mimochodem ulega zatarciu, człowiek zajmuje się gorączkowo rzeczami bez znaczenia, podczas gdy to, co nie do naprawienia toczy się nieodwracalnym trybem; szarpie cię poczucie obowiązku i winy, a wszystko razem zostaje nazwane dość mętnie lękiem, udręką, której na ogół nie zdążasz albo nie masz odwagi zdefiniować."
"Podróż z małym bagażem" Tove Jansson. WAZA

Kilka pochmurnych dni a mnie już przeziębienie wzięło. Katar, kaszel i gól gardła - mam już dosyć! Mam nadzieję, że do poniedziałku się wykuruję. A na powitanie tygodnia korepetycje z chemii - jak ja nie znoszę tego przedmiotu - i gadanie o bzdetach, które mnie kompletnie nie obchodzą.
Weekend miał być ciekawy ale jak zawsze wszystko się popsuło. Trudno. Może znajdę więcej czasu na bloga bo jak na razie to znów zachodzi "reakcja kryzysu blogowego".

Tove na swoje setne urodziny (2014)

Dzisiaj totalnie coś z czapy.
Kilka dni temu znalazłem ciekawy adres internetowy: www.tove100.com
Strona został zbudowana przez "kochane" Oy Moomin Characters Ltd* na setne urodziny Tove Jansson. Obecnie widnieje na nim konkurs na logo tych obchodów. Konkurs jest skierowany do bardzo wąskiej grupy, bo do studentów Aalto University School of Art and Design, Katedry Projektowania w Finlandii oraz College of Design Beckmans w Szwecji.

Pierwsza nagroda wynosi 2.500 euro, druga to 1.250 € i trzecia 500 €. Czy Oy Moomin Characters Ltd i siostrzenica Tove mają kryzys finansowy? Tak mało za logo obchodów, które mają rozrosnąć się na skale światową?

Autorzy strony zapowiadają, że za jakiś czas pojawią się różne materiały o fińskiej artystce. Witryna ma przedstawiać sztukę Tove Jansson i życia z różnej perspektyw. Jak coś się pojawi to chętnie przetłumaczę i opublikuję.

5.05.2012

Moja Droga i wspomnienie o Tove w Polskim Radiu

Dzisiaj chcę skupić się na mojej kontemplacji, esame di coscienza*, prostracji a następnie wylaniu z siebie rifiuti, czyli nieczystości. Z tego też powody dzisiaj nie opublikuję żadnego postu związanego z Tove Jansson. Ale już jutro wszystko wróci do normy.

Jeżeli mogę, chciałbym opowiedzieć o mojej drodze ku Bogu. Nie jest jakaś tam wyjątkowa czy niesamowicie zawiła - ona prostu jest moja.

Już od dzieciństwa Bóg był częścią mego życia. Nie rozumiałem ani Jego ani Jego Słów. Uczestniczyłem w Eucharystii jak każdy tradycjonalista. Jednak już w tedy nie czułem tylko przymusu lecz chęć w jej uczestnictwie. Moja droga zaczyna się kiedy miałem (ja wiem..) 12 lat. Zacząłem czytać Pismo Święte i odnajdywać wiele błędów w nauce KK (Kościoła Katolickiego) i w tedy to właśnie poznałem ewangelików, ich tradycję i sposób życia. Już w kolejnym roku odwiedziłem Kościół Ewangelicko-Augsburski przy ul. Piotrkowskiej. Trochę inny wystrój świątyni, spowiedź powszechna czy komunia pod dwiema postaciami była bliższa Biblijnego wzorca zboru i tym mi zaimponowali. Jednak miałem problem - nie czułem tam obecności Jah**. Jednak mimo tego lekkomyślnie zacząłem mówić znajomym, że chcę być protestantem - ale tak naprawdę ich te sprawy nigdy nie obchodziły i nadal nie obchodzą. W internecie zacząłem czytać niesamowicie długi i rozległy spis kościołów, zborów i wspólnot chrześcijańskich. Wszystkie przedstawiały się jako niesamowite wspólnoty łączące ludzi i prowadzące ku "Prawdziwemu" Bogu. Na to odp. po góralsku - Gówno prawda!. Kiedy odwiedzałem Baptystów, Adwentystów, Kościół Chrystusowy czy Mormonów czułem jedynie znudzenie. Ich nabożeństwa (jeśli można tak nazwać) były bardzo mało rozbudowane. M.in. były tam wykłady (coś innego niż w 3 głównych kościołach) jednak były źle napisane i poprowadzone - niekiedy ich wierni sami zasypiali podczas tego elementu. Wspólnotą radosną okazał się dla mnie zbór Zielonoświątkowców. Tam młodzież mogła spełniać swoje potrzeby duchowe i wychwalać Jah wraz ze starszymi wiernymi bez nudnych pogawędek czy strasznie dewocyjnych pieśni.

W tedy tu Bóg (tak wcześniej myślałem) postawił mi na drodze Świadków Jehowy. Wszyscy mi wpajali, że to niegodna uwagi wspólnota i nie ma czego tam szukać. Mimo, że byli dla mnie tajemnicą zawsze chciałem ich poznać i dowiedzieć się dlaczego tak wytrwale chodzą po domach i nauczają na ulicy. Pierwszą publikacją jak wpadła do mich rąk była "Największy ze wszystkich ludzi". Ładna okładka, rysunki i dość przejrzysty język spowodował chęć poznania innych publikacji. Jednak szybko odstąpiłem od takiego zamiaru bo w kwietniu 2010 roku pojechałem na uroczystość Męki Pańskiej w Kościele Starokatolickim. Odczułem pierwsze w moim życiu duchowe katharsis. Mały kościółek spowodował, że wszyscy byli blisko siebie; brak chodzenia z tacą, comiesięczna spowiedź powszechna i Eucharystia pod dwiema postaciami przypadło mi do gusty - zacząłem jeździć tam jak oszalały. Poznałem bliżej duchowych tego kościoła, jednak ich rozpusta tylko mnie odstraszała. Spór jaki wyniknął między kapłanami a biskupem zadecydował, że nie chciałem tam jeździć i znów zostałem w dołku duchowym. 

W październiku 2010 roku po rozmowie z pewną wierną wspólnoty Świadków Jehowy, postanowiłem przyjść na ich zebranie. Pamiętam, że było zimno i ciemno (bo zebranie rozpoczynało się o 18.30). Przyjemne powitanie i miły uśmiech ludzi przyprawiał mnie o melancholię. Jednak zawsze czułem się tam jakoś inaczej - zawsze myślałem, że jestem źle ubrany (bo oni chodzą w garniturach a ja zawsze przychodziłem w młodzieżowej koszuli). Przyciągała mnie tam darmowa literatura i ciekawe Biblijne wykłady. Jednak widziałem minusy tej organizacji. Źle przetłumaczony przekład (jeśli wo ogóle możemy mówić o tłumaczeniu) Nowego Świata (z którego korzystają na zebraniach i w służbie) powodował zamęt w głownie. Ich publikację raczej nie rozważało zagadnienie tylko okręcały temat dookoła bez sensowych dowodów. Chrzest w baseniku podczas kongresów powodował we mnie otępienie. Towarzystwo Strażnica bardzo mały wkład poświęca w tworzenie życia młodzieżowego - kilka artykułów w "Przebudzicie się!" 3 książki i wiele zakazów. To jedyne na co ich stać, bo młodych ŚJ jest tam naprawdę bardzo mało. U Mormonów czy Zielonoświątkowców jest tak, że są organizowany biwaki, obozy a to wszystko w czysto chrześcijańskim stylu. W takich wspólnotach bardzo dużą uwagę poświęca się młodym. 
Jak powiedział Jan Paweł II:
"Młodzi są przyszłością Kościoła"

Zebrania w Sali Królestwa czy studium Biblii stało się moim "pokarmem duchowym". Jednak po kongresie zimowym w 2011 roku otworzyły mi się oczy; u ŚJ rządzi pieniądz i manipulacja ludźmi. Jako, że pierw obserwuję i szybko wyłaniam wnioski nietrudno były mi to przegapić.Zacząłem unikać zebrań, później studium i tak urwałem kontakt ze ŚJ. Co jakiś czas dzwoniła do mnie osoba, która prowadziła moje studium, czasem brałem nawet publikację. Nie angażowałem się już w te sprawy. Ostatnio kiedy oficjalnie zakończyłem studium usłyszałem, że jeśli będę chciał jeszcze jakąś literaturę będę musiał zapłacić 
- hm.. mój limit darmowych gazetek i książeczek się skończył.


W kolejnych miesiącach trafiłem do Mormonów, ale tak samo jak szybko przyszedłem tak samo wyszedłem - jednym słowem: sekta. Nie utrzymują zasad Pisma Świętego tylko Księgi Mormona - i Oni nazywają się chrześcijanami. Później nastała przerwa.


Kolejne katharsis przeżyłem znów w łonie Kościoła Katolickiego tylko, że u Dominikanów. W Łodzi jest tzn. Kamienica, gdzie znajduję się siedziba zakonu ojców Dominikanów. Całe ostatnie Triduum Paschalne stałem w niewielkiej kaplicy wypełnionej ludźmi (głownie studentami). Choć na zewnątrz było niesamowicie zimno to w środku - Sahara. Było tak gorącą, że ludzie padali na twarz. Ja w Wielką Sobotę podczas prawie 4 godz. Liturgii Światła musiałem usiąść na ziemi. Tak, tam czuję się Boga. Komunia pod dwiema postaciami, różnorodne pieśni, młodzi ludzie tworzą wspaniałą atmosferę. Mimo wielkich błędów KK i czasem mojej niezgody z niektórymi doktrynami zacumowałem tu i nie mam zamiaru odbijać od brzegu. 

Cała moja wytrwałość wiele mnie nauczyła i pokazała, że nie trzeba daleko wychodzić aby znaleźć Boga. Również to, że on jest zawsze przy mnie a "budynki z drewna czy kamienia" to tylko kupa gruzu, która i tak kiedyś runie.

* esame di coscienza - z łąc. rachunek sumienia
** Jah - Biblijny skrót imienia Boga (Jahwe)

Wspomnienie o Tove w Polskim Radiu

Dziękuję za wytrwałość. A teraz coś dla Janssonofanów:
Zapraszam do wysłuchania audycji redaktorki Polskiego Radia Anny Borkowskiej o Tove Jansson. Usłyszymy tu m.in. wywiad, jakiego udzieliła Tove, przebywając w Polsce w roku 1978.


Zdjęcie Tove z 1986 roku