03.05.2012

Tove w podróży - Pierwsza podróż

Czas zacząć już prawdziwy post w jak najprawdziwszym blogu. Dziś dość krótko bo jeszcze nie wiem jak mam zaczynać te notki.
Blog podzieliłem na  5 (6) działów oznaczających różne sfery własnego "Ja" Tove.
  • Tożsamość Tove
  • Działalność
  • Klovharun
  • Studio
  • Tove w podróży
  • oraz Inne, czyli rzeczy które nie wiedziałem gdzie wepchnąć. 
Jak pewnie zauważyliście na samej górze te wszystkie kategorie są. Jak się zbierze kilka postów to zrobię katalog i te podstrony będą pełnić funkcję mostów aby odpowiednio szybko odnaleźć odpowiedni temat w odpowiednim dziale.

Pierwszy temat z pierwszego działu, który chcę rozpocząć jest związany z czymś co kocham, czyli podróżami. Podróż była istotną częścią życia Tove. Odwiedziła Paryż, kiedy miała dwadzieścia lat a Paryż był również ostatnim miejscem, które odwiedziła mając prawie osiemdziesiąt lat. Tove znalazła czas, aby zwiedzić wiele krajów i kontynentów.W tym dziale chciałbym Was wprowadzić w tą niezwykłą cześć życia artystki.

Pierwsza podróż

W roku 1934, autorka Muminków wyruszyła w swoją pierwszą podróż poza granice Finlandii i zimnej Skandynawii. Jej podróż przebiegała przez Szczecin (który ówcześnie należał do państwa Niemieckiego), Hamburg, Berlin, Drezno, Monachium i Velbert - i dalej do Paryża gdzie spędził kilka magicznych tygodni. Jako młoda artystka wykorzystywała każdą nadającą się okazję aby szlifować swój warsztat. W czasie tej podróży narysowała kilka rysunków przedstawiających niezwykłość Paryża.


Jak widzimy powyżej, rysunki Tove są jeszcze niedokładne, choć kreska jest bardzo zamaszysta to jednak bardzo krzywa. Podczas swojej podróży odwiedziła szereg galerii sztuki (również Luwr, gdzie podziwiała dzieła artystów ze wszystkich epok).

Podejrzewam, że ta podróż była czymś w rodzaju bodźcem aby porzucić węgiel i ołówek i w 1938 namalować swój pierwszy obraz, który w kolejnych latach trafi do jednej z licznych galerii w Helsinkach.

3 komentarze:

  1. Super. Pisz, pisz.
    Google lubią systematyczne aktualizacje.
    Tym sposobem odwalasz za mnie jedną działkę, którą prędzej czy później musiałabym dołożyć do bloga.
    Więc pisz a ja jak tylko naprawię swego bloga wrzucę do ciebie RSS w pasku bocznym i tym sposobem podgląd będę miała na bieżąco.
    Więc pisz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm.. Jeszcze muszę dużo popracować nad warsztatem pisarskim :D Ale gdy nie będę próbował do niczego nigdy nie dojdę :P
      Dzięki Jamatko, że we mnie wierzysz i mnie mobilizujesz ;*

      Usuń
  2. E nie, no serio mówię, bo ja kadzić nie umiem. Jest dobrze. Smoki mają to do siebie ze są aż nazbyt szczere. Jak to jest z tym warsztatem i pisaniem to sama pamiętam jak 6 lat temu sama zaczynałam pisać blogi. a miałam o wiele trudniejszy start bo za sobą 10 lat spędzone na budowach na rusztowaniach, gdzie się niewiele mówi, o pisaniu nie wspominając. Więc uczyłam się składać słowa niejako od nowa. Ty zaś chodzisz do szkoły więc zaczynasz poniekąd z biegu. Za dwa tygodnie góra wszystko się dotrze, zobaczysz. Ja poczekam, więc spoko. Już teraz wiem że warto.

    OdpowiedzUsuń