02.06.2012

Rodzina - Mir domowy

Dziś podczas gry harcerskiej, mój patrol otrzymał na jednym z punktów album "Myśl o Polsce, o mnie nie myśl wcale" wydanego przez CHŁ ZHP o Januszu Włodarskim - odsyłam do Wikipedii. Album jest wzbogacony o fotografię jego osobistych przedmiotów, dzieł malarskich i rysunkowych  oraz rękopisy. Te rękopisy najbardziej mnie zaciekawiły. Jak wróciłem do domu to po prostu mnie pochłonęły do takiego stopnia, że miałem zaledwie 20 min aby dostać się z domu na drugą str. Łodzi - masakra. O czym piszę ten łódzki harcerz? O wszystkim, prócz harcerstwie :D Kiedy tak pomyślę to w jawnej łódzkiej historii mamy dwóch takich wspaniałych poetów, piszących od II połowy lat `30 i którzy zginęli podczas wojny w bardzo młodym wieku: Cytronowicz Jakub i właśnie Włodarski. Mieli po 20 lat kiedy polegli - Jakub w komorze gazowej, Janusz w wyniku tortur.


"Nie oplataj mnie śmierci, pragnę żyć,
mam dwoje oczu, rąk, nóg,
choć połamane mam skrzydła,
nie nadeszła jeszcze chwila mego pożegnania
tli się jeszcze we mnie iskierka młodego trwania.
żarzy się we mnie ponure życie,
co przepływa niezmiennie i jednolicie."

Jakub Cytronowicz 

"- My wojny nie chcemy,
Chcemy tylko Korytarza i Gdańska!

 - Wiemy, wiemy.
dawno was znamy,
ale ani piędzi ziemi -
słyszycie - ani piędzi ziemi
nie damy!

Pierwszy września
przyleciały rano, bardzo wcześnie
stalowe ptaki.
- Jezu! Krzyżaki!
[...] - Z północy.

południa,
zachodu,
półkolem,
przez pola,
przez tory,
armaty
po mostach,
grzmią, dudnią[..]
[..]Świst,huk - szum - i jeszcze
granaty i szrapnele jak deszcz.

I nagle cisza. Ktoś goni,
nic nie mówi - ulicę goni,
kres obrony - zawieszenie broni...[...]
[...] My czekamy - czuwamy,
bo już za morzami, górami
świat nowy!
Słońce wschodzi nowe!"
Janusz Włodarski

W necie nie ma utworów Janusza ale jeśli kogoś zaciekawiła jego twórczość to proszę się odezwać. Spróbuję dostać skany albumu.

Rodzina - Mir domowy

Dom i studio, praca i rodzina, wszystko połączyło razem - Tove i jej młodsi bracia. Stale obserwują i uczą się od swoich rodziców, którzy zawsze pracujących z dala od ich sztuki, na czele wszystkich trzech dzieci do naśladowania karierze artystycznej: Tove, malarka i graficzka, Per Olov (ur. 1920) fotograf, i Lars (ur. 1926) pisarz i rysownik komiksowy. Ich salon często stawał się scenerią dla spotkań.

"Mama świetnie umie urządzać uczty [w oryginalnym tekście: Mama jest wykwalifikowana hostessą*]. Nie ustawia wszystkiego od razu na stole i nigdy nie zaprasza gości. Wie, że nastrój może stworzyć tylko improwizacja. To ładne słowo. Tatuś musi iść na miasto szukać znajomych. Mogą się znaleźć gdziekolwiek i kiedykolwiek. Czasem nie ma żadnego. Ale często są i wtedy nabiera się ochoty, żeby gdzieś razem pójść. Więc gdzieś się trafia. To jest ważne.
Potem mówi się: zobaczmy teraz, co też może się znajdować w spiżarni. I wchodzi się cichutko, i szuka, a tam jest mnóstwo rzeczy! Są drogie kiełbasy i butelki, i bułki, i masło, i ser, a nawet woda sodowa, i wnosi się to wszystko, i robi improwizację. Mama ma wszystko naszykowane.
"
Tove, Per Olov z ojcem

Ta piękna sceneria przypomina idealnie wydarzenia z Doliny Muminków, kiedy to goście Tatusia bądź Muminka odwiedzali ich dom, Mama zawsze dreptała do spiżarni aby znaleźć konfitury - na Miłość Boską ile można je jeść! Muminek w "Zimie Muminków" żywił się tylko na tych starych przecierach.
"Najładniejszy jest stół. Czasem wstaję i przyglądam mu się znad balustrady, mrużąc oczy, bo wtedy widzę blask szkła i świec, a wszystko leży w nieładzie, tworząc całość jak na obrazie. Całość jest ważną sprawą. Niektórzy tylko odtwarzają to czy tamto, zapominając o całości. Ja dobrze wiem. Wiem dużo, ale nie mówię o tym."
"Córka rzeźbiarza" Tove Jansson. Słowo/obraz terytoria
Rodzinne przyjęcie w domy Jannson`ów
* Hostessa - wg. Wikipedii: "przewodniczka oprowadzająca gości na targach, wystawach lub kobieta zajmująca się promocją produktów". Mnie osobiście kojarzy się to z czymś innym...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz