Witajcie!
Po tytule newsa możecie się zorientować, że w końcu napiszę coś o Muminkach - tak, coś będzie. Ale nie będzie tego za wiele. Jest to rok dopiero 1934, czyli do wydania pierwszej książki jeszcze 6 lat. Ale już od teraz Tove towarzyszą te "gniewne" - jak sama opisuję - trolle. Heh.. jeszcze 2 dni do Lednicy :D
Działalność - W czarnej barwie Muminkowej przygody (1934)
Akwarele z 1934 r.
Tove podczas swojej pierwszej podróży poza granice Finlandii i zimnej Skandynawii, namalowała niewielki obrazek akwarelami przestawiający dziwne stworzenie, które maszeruję drogą.
Toverozpoczęła swój fantastyczny świat wNiemczech (jaka ironia losu), gdzieprzebywałaz ciotkąElsai jej rodziny, a potem dalej doParyża.Ta czarna postać trolla (później nazwanaMuminkiem)wykazuje duże podobieństwodo tej,która pojawi się wpierwszym opowiadaniu o Muminkach opublikowanymw 1945 roku pt. "Małe trolle i duża powódź".
Jedna z pierwszych ilustracji książki pt. "Małe trolle i duża powódź" wydanej w 1945 r.
Otwórzcie bramy, co nietknione stały. Otwórzcie bramy, bo idzie Król chwały. Któż ten Król chwały? Pan o cnoty dbały. On w te drzwi wnidzie, on jest Królem chwały.
Tak, już za kilka dni (a konkretnie trzy) zaczynają się obchody Spotkania Młodych w Lednicy. W tym roku jednak nie rozbiję tam namiotu i nie będę tam wykonywać Harcerskiej Służby - szkoda... może w przyszłym roku wsiądę w pociąg i pojadę.
W niedzielę odwiedziłem Jezuitów (Kościół Najświętszego Imienia Jezusa), uczestniczyłem w Mszy o uzdrowienie. Oj wiele się działo; świadectwa, wspaniałe pieśni, cud eucharystyczny i ten pierwiastek, którego nie da się określić. Ręce w górę i poczucie wewnętrznego i fizycznego gorąca daje wielkiego kopniaka. Polecam wszystkim... Umocnijmy się w Duchu...
Freski Pictora
Albertusa
Tożsamość Tove - Rodzina
Obraz „Rodzina” namalowany podczas wojny przez Tove
jest jej portretem jaki i całej najbliższej rodziny. Tove podczas wojny
bardzo bała się o los swojego brata, który znajdował się na froncie
– fakt ten przekazuję w swoich dziełach. Na obrazie autorka
przedstawiła się jako obserwator i jako centralna postać, która czuwa
nad swoją rodziną. Bracia grają w szachy co jest wyrazem wojny między
ludźmi. Scenę tą możemy porównać do XV wiecznego fresku Pictora
Albertusa pt. „Death playing chess”.
Wiosną 1942 roku, Tove napisał do swojej przyjaciółki Ewy: "A
ja jestem malarką, regularnie i w krótkich odstępach czasu. Słyszę
pistolet - pozdrawia z cmentarzu, które sprawiają dreszcze na plecach. Collinsowie stracili syna, tak jak wielu naszych przyjaciół. Dom jest jak cicha kopalnia, wszyscy zamknięci we własnych myślach. "
Obraz Tove, "Rodzina"
„Rodzina” została pokazana na wystawie wiosną w 1942 roku i od razu odniosła szeroką popularność. Tove rzucił się w wir pracy w latach wojny - to było antidotum na ból trudnych czasach. Napięty harmonogram prac; malarstwo w dzień i ilustracje w nocy. Również aktywnie uczestniczyła w różnych wystawach, które pokrzepiały jej tęsknotę za bratem. Mimo
wojny - a częściowo z tego powodu - handel sztuki był bardzo żwawy:
wartość pieniądza wahała się, przez co sztuka była dobrą inicjatywą. Tove sprzedała w tym czasie wiele obrazów. "Czuję się jak maszyna " napisała do swojej przyjaciółki Ewy.
"Pomału zaczęło dnieć. Tatuś Muminka był całkiem sam ze swoją wyspą, a ona z każdą godziną stawała się coraz bardziej jego własna. Niebo zbladło i przed Tatusiem wyrosły skały: wielkie, piętrzące się głazy, na szczycie których zobaczył nareszcie latarnię morską, ogromną i czarną na szarym tle horyzontu. Wyglądała znacznie większa, niż sobie wyobrażał, bo o tej porze nocy każdy czuje się bezradny i wszystko wydaje się niebezpieczne, szczególnie jeśli ktoś jest sam i czuwa.
Tatuś Muminka zgasił lampę i brzeg morski zniknął. Wolał, żeby latarnia morska nie widziała go na razie. Od morza ciągnął zimny, poranny wiatr, gdzieś po drugiej stronie wyspy krzyczały mewy.
Kiedy tak siedział na przybrzeżnym piasku, wydało mu się, że latarnia rośnie coraz wyżej i wyżej. Podobna była do jego modelu, tego, którego nie zdążył wykończyć. Widział teraz, że jej dach nie jest tak spiczasty, jak sądził, i że nie ma żadnej poręczy. Długi czas patrzył na tę ciemną, opuszczoną wieżę, aż w końcu stała się jakby mniejsza, prawie taka jak ta, o której od dawna myślał.
"W każdym razie jest moja – stwierdził Tatuś Muminka, zapalając fajkę. – Zdobędę ją, dam mojej rodzinie i powiem: »Tu będziecie mieszkać. Jak już znajdziemy się w środku, żadne niebezpieczeństwo nie może nam grozić«"."
"Tatuś Muminka i morze" Tove Jansson. Nasza Księgarnia, str. 43-44
Kolejny news z serii "Klovharu", dziś przedstawię Wam jak Tove zamieszkała na tej wyspie i kto ją najczęściej odwiedzał. Na wyspie powstał m.in. film "Haru – The Island of the Solitary", film oparto na materiałach kręconych przez Tooti w latach 1970 – 1991 oraz na tekstach Tove Jansson. Jak Jamatka pozwoli nam na opublikowanie tego filmu to zobaczycie, że Klovharu ma swój własny klimat.
Klovharu - Artysta na wyspie
Klovharu w lotu ptaka
Tove kochała swoją wyspę. W wywiadzie w 1940 roku, wyjawiła swoje marzenie o posiadaniu wyspy i własnej latarni. Tove była już dobrze zaznajomieni z morza i archipelagu Pellinki od wielu lat spędzała tam z rodziną wakacje. Wyspy
pojawiają się również w pracach artystki pokazując miejsce, gdzie można budować swój własny świat. Pierwsza miłość Tove jest wyspa Kummelskär, największa z bezludnych wysepek skalnych w regionie. Jednak mieszkańcy nie zgodzili się na wybudowanie tam domu, gdyż zakłócają połowów śledzia, dorsza i łososia. Gdy Tove zdała sobie sprawę, że Kummelskär było niemożliwym marzeniem, zaczęła negocjacje w sprawie kolejnej wyspy - nazwanej później Klovharu. W 1947 roku zbudowała dom, który nazwała Vindrosens Husa. Ale jej rodzina i przyjaciele szybko trafili na wyspę, a Tove ze wszystkich swoich sił próbowała uzyskać więcej wolności i samotności. Wyczerpane przez dziennikarzy i świat artystów, Tove i Tooti rozbiły swój namiot na Klovharu w 1963 roku. Wpis do pamiętnika o sztormowej pogodzie i ich ostatniego dnia oddaje urok wyspy.
"Sześć w skali Beauforta. Burza, deszcz. Udało się nam uratować łódź, przed wciągnięciem jej do wody. Morze wygląda jak kocioł czarownicy, jak grzmot wystrzałów armatnich. Namiot oszukany. Pięknie, pięknie."
Spędzanie przez Tove wakacji na wyspie było trudne dla Ham, bo zawszę spędziły każde lato razem.Wyspa, z jej niezwykłym projektem budowlanym, stała się atrakcją turystyczną, która nieustannie pociągnął tłumy.
"Siedemnaście odwiedzających przypłynęło do Kummelskär [...] Jestembardzo zła".
Goście Tove i Toot
Z czasem, Tove był w stanie wyrównać czas towarzyski z czasem spędzonego nad pracą. Nawet Ham spędziła tam kilka swoich wakacji z Tove i Tooti.
"Kiedyś, dużą ilość bambusa wyrzuciło [morze] na brzeg. Zebraliśmy je, ale nie wiem co z nim zrobić. "Zbuduj latawce," powiedziała Ham, "Mamy mnóstwo japońskiego papieru ryżowego"."
- Fragmenty Anteckningar Fran en O (notatki z wyspy, 1996).